australia

Lokalna polityka skupia się wokół wyborów samorządowych, które odbędą się 15 marca. Wybory te będą szczególne, bo w Queenslandzie przeprowadzono pierwsza od ponad 100 lat reformę samorządową. Polegała ona głownie na połączeniu kilku sąsiadujących jednostek. W przypadkach jednostek, które w latach boomu górniczego miały po kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców a obecnie mają ich kilka ma to sens. Ale jak zwykle w takich sytuacjach są też przypadki, gdzie wylano dziecko razem z kąpielą. W przypadku Cairns lokalna rada miasta wchłonie obszar znajdującego się na północy hrabstwa Douglas. W ten sposób ciągnący się ponad 90 km wzdłuż wybrzeża glut rozciągnie się jeszcze bardziej. Do wyścigu o fotel burmistrza stanęli urzędujący burmistrzowie Cairns oraz Port Douglas. Ten pierwszy mówi, że wie jak dobrze zarządzać miastem i wytyka konkurentowi kiepską sytuację finansową jego hrabstwa. Ten drugi ripostuje, że za kadencji obecnego burmistrza Cairns się stało przerośniętym komercyjnym monstrum, czyli w tutejszym języku "overdevelopment". I niestety obaj panowie mają rację z tym, że burmistrz port Douglas zdaje się nie dostrzegać, "overdevelopmentu" na swoim podwórku i że niedługo połowa jego hrabstwa będzie zamkniętym terenem 5 gwiazdkowych hoteli, pół golfowych itp. Burmistrz Cairns nie widzi natomiast, że podatki lokalne na jego podwórku są znacząco wyższe niż za miedzą. Wszystko wskazuje na to, że wybory wygra obecny burmistrz Cairns, który w mojej ocenie przez ostatnich kilka kadencji wyrządził miastu więcej szkód niż pożytku. U nas natomiast wszystko ostatnio kręci się wokół Uli studiów. Nie chcieli jej na TAFE (rodzaj technikum) to poszła na lokalny Uniwersytet imienia a jakże Jamesa Cooka. W Australii połowa rzeczy jest nazwana na cześć tego wielkiego odkrywcy. Druga połowa na cześć Królowej Wiktorii. :) W zeszłym tygodniu na uniwerku był tydzień orientacyjny, wczoraj zaczęły się zajęcia. W związku z tym oraz, że właśnie mamy potężną falę opadów monsunowych zamiast jeździć po okolicy zwiedzamy sklepy. Najpierw szukaliśmy biurka. To, które nam się podobało kosztowało fortunę. Zanim się skusiliśmy wykupiono cały zapas. I dobrze, oszczędziliśmy kasę, bo było drogie a ja zdecydowany by je mieć !!! Na tymczasowe biurko zagospodarowaliśmy stół z balkonu. Chwilowo nie używany ze względu na pogodę. Cały ostatni weekend natomiast chodziliśmy za komputerem. Nasz laptop jest już po przejściach i wybitnie zaczynamy potrzebować czegoś większego. Kiedyś trzeba będzie pomyśleć również o postawieniu garbusa na koła. Junior obecnie nie jest na chodzie a przydałby się Uli do jazdy na Uniwersytet. Na szczęście na razie ma autobus zarówno spod pracy jak i spod domu. Własny środek transportu daje jednak niezależność i oszczędza mnóstwo czasu. Zaprojektowanie wizseunku w sieci kursy dla firm Na mazowszu
House of Games Online
Konopielka PL
Donnie Brasco
Cyrus
One Last Dance
Accidentally in Love ENG Online
Session 9
Tom and Jerry the Wizard of Oz Online
The selling Online

Recent Updates